Dzień dobry:)
Dzisiaj chciałam Wam pokazać w jaki sposób można samodzielnie odnowić siedzisko krzesła, którego kolor się znudził, lub też nie pasuje nam do wystroju, albo z racji swojego wieku stało się już niewygodne.
Tym razem stanęło przede mną nowe wyzwanie w postaci 6 krzeseł, myślę że około 50letnich, które są pamiątką rodzinną. Nigdy jeszcze nie odnawiałam samych siedzisk, ale wydawało mi się, że nie może to być zbyt trudne i się nie myliłam ;)
Na początek parę słów o tym jakie narzędzia i materiały są niezbędne w trakcie zmiany tapicerki jak i całego wnętrza takiego krzesła.
Oczywiście jeżeli nie będziecie chcieli zmieniać gąbki, czy usuwać siana, które może być w Waszym krześle, to niektóre z niżej opisanych Wam się nie przydadzą. Ja postanowiłam ogołocić ramę siedziska do zera i zrobić wszystko od nowa z racji tego, że krzesła nie były już wygodne, a płyta która była pod spodem dodatkowo dawała odczucie twardego siedziska.
1. Przede wszystkim przydadzą nam się kombinerki bądź inne obcęgi do wyjmowania wszelkich gwoździ i zszywek,
2. Polecam zakup rozszywacza/wyciągacza/rozkuwacza (jak zwał tak zwał ;)) zszywek tapicerskich, koszt takiego narzędzia zaczyna się od 17 zł na allegro.3. Dodatkowo przy większych główkach gwoździ polecam przyrząd do wyciągania gwoździ, mój akurat nie nadaje się za bardzo do wyciągania zszywek, ale narzędzie które nazywane jest kozią nóżką (koszt około 20 zł) w zupełności wystarczy do gwoździ i do zszywek.
Jeżeli nie chcecie inwestować w dodatkowe narzędzia to myślę, że płaski śrubokręt, kombinerki i dużo cierpliwości dadzą radę ;)
4. Podczas tapicerowania przydatny będzie również taker, może być ręczny (nie polecam tych najtańszych ponieważ mają problem żeby wbić zszywki) koszt około 40 zł. Ja używam takera pnęumatycznego ze sprężarką, który bardzo ułatwia pracę. Jeżeli nie chcecie kupować takera, można też przybijać wszystko gwoździami.Do takera oczywiście niezbędne są zszywki ja używałam długość 10mm.
5. W przypadki kiedy będziecie pozbywać się również płyty z siedziska, lub stare pasy będą już do niczego, należy je wymienić na nowe, użyłam pasów o grubości 7 cm (mogą być również węższe, wtedy należy dać je gęściej).
6.. Kawałek nierozciągliwego materiału np. bawełny, która przykryje pasy.
7. Gąbka tapicerska, przy moim siedzisku używałam dwóch grubości 1 i 2 cm, najlepiej na siedziska używać gąbek o gęstości T30 lub T35.
8. Klej tapicerski do przyklejenia gąbki (1l takiego kleju kosztuje około 16 zł i jest bardzo wydajny)
10. I na sam koniec oczywiście materiał, którym otapicerujemy nasze siedzisko, ja użyłam weluru, na jedno siedzisko potrzebowałam kawałka o rozmiarach około 50x50 cm
11. Kawałek agrowłókniny do zasłonięcia siedziska od spodu- nie jest to niezbędne, można oczywiście zastąpić je innym materiałem bądź w ogóle nie przybijać.Kiedy mamy już wszystko skompletowane możemy zabrać się za odnawianie krzesła.
Moje krzesło na początku wyglądało tak jak na zdjęciach obok.
Jak widać było już wcześniej delikatnie odnawiane poprzez nałożenie nowego materiału.Teraz czas na trochę pyłu:) To jest część, której najbardziej nie lubię, z racji tego że nie mam warsztatu, w którym mogłabym to robić, każdorazowe rozbieranie foteli czy krzeseł wiąże się ze sprzątaniem i odpylaniem mieszkania ;) a jak będzie widać na zdjęciach poniżej nawet z tak niewielkiego siedziska robi się mnóstwo bałaganu. Jeżeli w planach macie zrobienie większej ilości krzeseł, a tak jak ja chcecie to robić w mieszkaniu to polecam rozbieranie paru sztuk na raz, ja zajęłam się dwoma siedziskami. Przydatna będzie folia malarska na której można będzie się rozłożyć. Niestety moja folia się skończyła, a że obecnie panuje koronawirus i kolejki są bardzo długie, zrezygnowałam z wycieczki do sklepu budowlanego.
A wiec zaczynamy :)Na początku należy oczywiście usunąć wszystko czego chcemy się pozbyć, w moim przypadku były to dwie, a w drugim siedzisku trzy warstwy materiału, siano oraz sklejka na siedzisku.
Nie bawiłam się w usuwanie wszystkich gwoździ bo jak widać na zdjęciu było ich mnóstwo, pod materiał wkładałam rozszywacz i wyrywałam materiał, gwoździe które odstawały usuwałam kombinerkami a pozostałe dobiłam młotkiem, żeby były niewyczuwalne. Jedyne miejsce z którego usunęłam dokładnie wszystkie gwoździe to wcięcia na oparcia, nie chciałam, żeby podczas przybijania zszywek pogięły się one o pozostałe gwoździe.
Kiedy usunęłam wszystko co było mi zbędne przyszedł czas na przymocowanie pasów. Można również zaznaczyć gdzie jest góra a gdzie spód siedziska, bo później może się wszystko pomylić, co czasami może być kłopotliwe.
Pasy mocujemy robiąc przeplatankę mocno naprężając. Polecam obcięcie drugiego końca pasa dopiero kiedy już go przymocujemy, łatwiej jest wtedy mocniej go napinać, końce pasów dodatkowo zawijamy i ponownie przybijamy zszywkami.
Na pasy mocujemy mocno naprężając tkaninę, w moim przypadku byłą to 100% bawełna. Tkanina
ma przeciwdziałać pocięciu pianki przez pasy. Należy pamiętać, że zawsze mocujemy tkaniny od przeciwległych brzegów, wtedy uda nam się ją mocno naprężyć i nie zostanie nam jej nadmiar, to samo również tyczy się wierzchniej tkaniny jak i tej, którą dajemy pod spód siedziska oraz owaty. Nadmiar tkaniny oczywiście ucinamy.
Na tak przygotowane siedzisko możemy przykleić gąbkę, grubość gąbki jak i to czy siedzisko ma być wypukłe czy płaskie zależy oczywiście od tego jak krzesło wyglądało wcześniej i czy chcemy zachować jego kształt.Na początku odrysowałam kształt siedziska na gąbce o grubości 2 cm, dając zapasu po około 1 cm z każdej strony, ze względu na to, że na środku będę miała wypukłość, a poza tym lepiej jest jak gąbka delikatnie nachodzi na ramę siedziska.
W związku z tym, że moje krzesła miały być wypukłe na środku wycięłam dwa kawałki gąbki o grubości 1 cm i ułożyłam jedno na drugim, wcześniej przyklejając klejem tapicerskim. Kleju należy używać oszczędnie, nie polecam mazania pędzlem po całej gąbce z racji tego, że klej później twardnieje, przy tak małych powierzchniach ja zawsze nakładam go na brzegi gąbki. Jeżeli macie do zrobienia więcej krzeseł to warto sobie te kształty odrysować na gąbce, aby użyć dokładnie takich samych do kolejnych krzeseł.Tak cienką gąbkę można spokojnie wycinać nożyczkami, jeżeli będziecie używali grubszych gąbek to polecam nóż do tapet, aby wchodził nam jak w "masło" należy przetrzeć go olejem :)
Najmniejszą gąbkę ścięłam trochę po rogach, aby nie było mocno wyczuwalnego przeskoku pomiędzy gąbkami. Na tak przygotowane gąbki przykleiłam wcześniej wyciętą piankę o grubości 2 cm i wyrównałam różnice w szerokości wystającej gąbki poza obrys siedziska.
Przyklejoną gąbkę powinniśmy oblec owatą, przy okazji owata "zrobi" nam już docelowy kształt siedziska, można wtedy sprawdzić czy odnawianie siedzisko pasuje do ramy krzesła.
Odcinamy nadmiar owaty i nareszcie etap końcowy, przybijanie materiału.
Tak jak pisałam wyżej, ja użyłam weluru o wielkości około 50x50 cm, a wiec z 1mb mogę zrobić, aż 6 siedzisk, mój materiał miał 147 cm długości (cena 1mb to 40 zł).
Przy obijaniu siedziska musimy pamiętać o tym, aby mocno napinać materiał i sprawdzać czy nigdzie nie porobiły się zmarszczki. Najlepiej będzie jeżeli zszywki będziecie wbijać na skraju materiału, wtedy materiał, którego użyjecie na spód siedziska będzie można odsunąć maksymalnie od jego brzegu.
Kłopotliwe mogą być rogi, ja starałam się je zawijać pod spód, a w momencie kiedy włożyłam gotowe dzieło w oskrzynię krzesła nie było widać zupełnie żadnych zagięć. Natomiast w miejsce w które wchodzi oparcie krzesła dodatkowo wbiłam kilka zszywek.
Dobra rada: w momencie przybijania materiału, kiedy stawiacie soje siedzisko, fotel na jego rogu, polecam podłożenie miękkiej tkaniny pod spód ponieważ może być tak, że materiał nam się wytrze podczas nacisku na jego brzegi.Na koniec została do położenia agrowłóknina (bądź też dowolnie inny materiał) na spód siedziska. Jeżeli chcecie, aby Wasze zszywki były jak najmniej widoczne polecam zamazanie ich mazakiem przed przybiciem, wtedy zleją nam się z naszym materiałem.
Całość zajęła mi około 2,5 h.
I to już koniec, teraz należy tylko podziwiać swoje dzieło :)
Co myślicie o efekcie końcowym?
Powodzenia, trzymam kciuki za Wasze dokonania tapicerskie :)














Brawo! Bardzo profesjonalny i wyczerpujący wpis, poparty wiedzą i doświadczeniem. Siedzisko nabrało blasku nowości i będzie na pewno bardzo wygodne.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za miłe słowa. Pozdrawiam
UsuńSuper efekt :)
OdpowiedzUsuńCiekawa metamorfoza
OdpowiedzUsuń