poniedziałek, 13 czerwca 2022

Tapicerowanie fotela typ 300-190 tzw. "Lisek"

 


Dzień dobry:)

Jak miło tu wrócić, oj dawno nic nie napisałam nowego, przepraszam bardzo. Nie myślałam, że w ogóle ktoś to czyta, a tu się okazało, że rzeczywiście tak i pojawiło się trochę komentarzy pod wcześniejszymi postami, za co bardzo dziękuję :) 

Dzisiaj chciałam Wam pokazać jak można odnowić fotel "Lisek".

Czy zauważyliście to, że osoby które nie znają się na meblach z okresu PRLu wszystkie fotele nazywają Liskami lub Chierowskimi? Albo pokazują na jakiś fotel i mówią-o! mam taki sam, po czym przychodzi co do czego a to zupełnie inny model. A tytułowy Lisek jest przecież bardzo charakterystycznym fotelem i dla sprawnego oka, łatwo go odróżnić od innych foteli z tego okresu. 

Na początek zacznijmy od szczypty informacji o naszym kochanym i kultowym Lisku.

Fotel został zaprojektowany przez Hannę lub Henryka Lis (do tej pory spór ten nie został rozstrzygnięty ze względu na to, że w dokumentach znajduje się podpis H. Lis) stąd oczywiście potoczna nazwa fotela. Od 1967 roku produkowany był m.in. w Dolnośląskich Fabrykach Mebli w Świebodzicach.
W fotelu nie zastosowano sprężyn a gumowe pasy, co miało przyspieszyć produkcję. 

Na początek lista rzeczy niezbędnych do otapicerowania Liska:
- taker (ja używam takera pneumatycznego, jeżeli nie posiadasz takiego możesz obić fotel zwykłym ręcznym takerem)
- zszywki - 10mm do tapicerki i 14 mm do przymocowania pasów (jeżeli nie posiadasz różnych rozmiarów, zszywkami 10 mm można również zamocować pasy)
- pasy elastyczne, ewentualnie parciane nierozciągliwe
- pianka o gęstości T30 lub T 35 i grubości 5 cm, plus kawałki pianki o grubości 1 cm
- filc, lub grubszy nierozciągliwy materiał,
- owata, około 150  g/m2 (może być również 100 lub 200)
- materiał obiciowy około 1,50mb, a najlepiej 1,70 mb będzie wtedy mniej szycia, 170 cm wystarczy aby uszyć pas dookoła siedziska tzw. bodno, jeżeli będziesz mieć 150 cm to trzeba będzie materiał zszywać na narożnikach,
- maszyna do szycia ze stopką do wszywania zamków,
- igła półokrągła do szycia ręcznego,
- narzędzia, które posłużą do wyjmowania starych zszywek i gwoździ-typu rozkuwacze, kozie stópki i rozszywacze do zszywek, kombinerki, jeżeli nie posiadacie takich narzędzi można się poratować płaskim śrubokrętem i kombinerkami, ale zachęcam do kupna rozkuwacza- koszt około kilkunastu złotych, a o wiele mniej bluzgów wyjdzie w trakcie pracy z Waszych ust ;) 
- klej do klejenia pianki typu np. Bonatap lub klej w spreju np. Tapicer,
- nożyk tzw. tapeciak i kilka kropel oleju spożywczego.

Chciałabym zaznaczyć, że nie jestem z wykształcenia tapicerem, wszystko co pokazuję jest moją wiedzą zdobytą podczas tapicerowania, na zasadzie prób i błędów, na początku mojej przygody z tapicerką oglądałam również mnóstwo filmików na yt, byłam na dwudniowych warsztatach tapicerskich gdzie otapiceorwałam swój fotel i to tyle. 
A więc zabieramy się do pracy. Na początku należy odkręcić śruby mocujące siedzisko od drewnianej ramy fotela, niestety zdjęć z tego etapu nie mam ponieważ dostałam fotel zdemontowany, ze zdjętym materiałem i całym wnętrznościami fotela ;) 















Po kolei pozbywamy się wszystkich warstw w fotelu, zwróćcie uwagę na płytę zamocowaną na plecach fotela- nie wyrzucajcie jej, przyda się nam na później, Należy usunąć jak największą ilość starych gwoździ i zszywek, jeżeli urwie się łepek od gwoździa czy połamią zszywki w trakcie wyjmowania i nie jesteśmy w stanie ich wyjąć, należy dobić je młotkiem, żeby nie przeszkadzały podczas tapicerowania, usuwamy również
 metalowe klamry mocujące pasy. 

Wasz fotel po tym zabiegu powinien wyglądać dokładnie tak jak mój ze zdjęcia :) 
W liskach małym problemem jest to, że na górnej części oparcia nie ma drewna, w które moglibyśmy wbić zszywki podczas tapicerowania. A wynika to z tego, że podczas produkcji tapicer czy krawiec szył tapicerkę w całości - razem z plecami a następnie była ona naciągana na całe oparcie, stąd nie było potrzeby mocowania materiału na oparciu dodatkowymi zszywkami. Ja tapiceruję ten fotel w taki sposób, że przyszywam oddzielnie plecy, już po zakończonym obiciu siedziska i oparcia więc muszę sobie dorobić sama ten górny element do którego mogę wbić zszywki.


Użyłam płyty wiórowej grubości 12 mm, zamontowałam ją wkrętami o płaskich łbach, żeby jak najmniej widoczne były pod materiałem. Pamiętajcie, żeby dać po dwa wkręty z każdej strony, żeby dorabiany element był stabilny i nie kręcił się wokół własnej osi.
Na tak przygotowaną ramę należy zamocować pasy, ja użyłam pasów elastycznych, jeżeli użyjecie pasów nieelastycznych różnica będzie taka, że fotel będzie twardszy podczas użytkowania, więc kto co woli. 

 

Pasy napinamy jak najmocniej się da, w przypadku pasów nieelastycznych można sobie pomóc narzędziem tzw. pasociągiem, ale jest to niepotrzebny wydatek w przypadku hobbystycznego tapicerowania. Do zamocowania pasów użyłam zszywek o długości 14 mm. Zarówno na siedzisku jak i oparciu nabiłam pasy z jednego kawałka, zwróćcie uwagę, że na oparciu pasy nie dochodzą do samego dołu, co jest mocno istotne ponieważ przez tę szczelinę będziemy upychać gąbkę, owatę i materiał. Docelowo wydawało mi się, że w dwóch miejscach pasy były za luźne wiec postanowiłam je wzmocnić i nabić dodatkowe pasy, co wyglądało tak:

Zwróćcie uwagę, że na siedzisku pod pasami pojawił się kawałek pianki, postanowiłam ją tam dodać, ze względu na to, że obawiałam się, że deska która jest pod spodem byłaby wyczuwalna podczas siedzenia. Piankę o grubości 2 cm docięłam mniej więcej na szerokość deski która jest pod spodem i przykleiłam klejem Bonatap. Jeżeli nie macie pianki o grubości 2 cm, wystarczy skleić dwa kawałki 1 cm i po problemie. Dokładnie tak samo zrobiłam na górze oparcia gdzie dodałam kawałek płyty, pod pasy również przykleiłam kawałek pianki, tym razem o grubości 1 cm. 



 Następnie przyszła pora na filc, który nabiłam bezpośrednio na pasy, jeżeli chodzi o wymiar filcu to wystarczy położyć stelaż na materiale i odrysować. Ważne jest to, żeby filc nie wystawał poza obrys ramy, może być trochę mniejszy, ale nie może wystawać. Jeżeli nie posiadacie takiego filcu, można go zastąpić grubszym, nierozciągliwym materiałem. Chodzi o to, żeby odizolować pasy od pianki. Jeżeli położylibyśmy piankę bezpośrednio na pasy to po pewnym czasie pasy przecięłyby piankę. Filc na oparciu tak samo jak pasy nie dochodzi do samego siedziska, aby pozostawić przerwę.



Dodatkowo trochę zaszalałam i na rant oparcia jak i siedziska przykleiłam piankę o grubości 1 cm, żeby fotel był milszy w dotyku. Ale nie jest to konieczny zabieg, możecie to spokojnie ominąć. 



Następnie pora wyciąć piankę na siedzisko i oparcie. Ja użyłam pianki o grubości 5 cm i gęstości T30 zarówno na oparcie jak i siedzisko (na oparcie można użyć również pianki o gęstości T25, a na siedzisko T35- wtedy siedzisko będzie twardsze a oparcie miększe). Gęstość T30 jest dosyć uniwersalna i nadaje się zarówno na siedziska jak i oparcia. Jeżeli chcielibyście, aby fotel wizualnie był lżejszy można użyć na oparcie pianki o grubości 3 cm- wygląda to bardzo dobrze. 
Piankę odrysowujemy w taki sposób, aby wystawała około 1cm ponad ramę siedziska jak i oparcia, ja przy odrysowywaniu wykorzystuję grubość markera, który daje mi dokładnie 1 cm nadmiar. 


Piankę można wyciąć specjalnymi nożami do tego przeznaczonymi lub nożykiem do tapet. Ostrze noża należy przesmarować delikatnie olejem, sylikonem lub czymkolwiek innym co będzie dawało nam poślizg i ładne cięcie. Jeżeli nie posmarujecie ostrza, gwarantuję, że pianka będzie mocno poszarpana. Ostrze noża musi być naprawdę bardzo ostre. 




Długość gąbki zarówno na siedzisko jak i oparcie powinna pozwolić na to aby włożyć ją przez otwór na styku siedziska i oparcia (ten na który zwracałam uwagę przy nabijaniu pasów). Ponadto podczas wycinania pianki na narożnikach musimy wyciąć małe prostokąty - na grubość ramy siedziska i oparcia- wiem, ze to dosyć chaotycznie opisane, dlatego zerknijcie na zdjęcia.





Piankę oczywiście należy przykleić do filcu, jeżeli używacie kleju Bonatap to nie przesadźcie z ilością, naprawdę nie potrzeba go zbyt dużo.



Na tak przygotowany fotel możemy nabić owatę.
Ja używam owaty o gramaturze 150 g/m2. Nie pomijajcie tego etapu, owata zniweluje wszelkie niedoskonałości cięcia pianki i sprawi, że drewno naszego stelaża nie będzie tak wyczuwalne. Proponuję owatą obić najpierw tylko siedzisko, otapicerować je, a później powtórzyć czynność dla oparcia, ze względu na to, że ciężko będzie wepchnąć owatę w szczelinę między gąbki znajdujące się na oparciu i siedzisku, obijając najpierw samo siedzisko zmniejszymy ryzyko jej podarcia. 

Na rogach obcinamy owatę pod kątem prostym, natomiast z tyłu mocujemy ją zszywkami do dolnej deski, tą samą czynność powtórzymy dla oparcia już po obszyciu siedziska.

No i w tym momencie dałam trochę ciała ponieważ nie zrobiłam zdjęć podczas szycia tapicerki na siedzisko, ale za to poprawiłam się już przy oparciu. Zarówno siedzisko jak i oparcie szyje się dokładnie tak samo, więc będę udawać, że pokazuję zdjęcia z obszywania siedziska ;) 
Na początku wycinamy prostokąt na siedzisko, możecie wymierzyć sobie wszystko dokładnie na materiale, ja jestem trochę leniwa i układam cały materiał, a następnie odrysowuje go długopisem czy mazakiem wzdłuż ramy, podczas odrysowywania musimy dodać około 0.7mm-1cm nadmiaru materiału z każdej strony, ponadto materiał także powinien nam wchodzić w otwór pomiędzy oparcie a siedzisko, tak aby można go było przybić do dolnej deski, jeżeli macie mało materiału, można do tej części niewidocznej materiału która wchodzi pomiędzy gąbki doszyć inny kawałek materiału. 
Wycinamy materiał i sprawdzamy czy wszystko jest w porządku, ja go sobie układam i szpilkuje, żeby być pewną na 100% że będzie dobrze leżał, dodatkowo podcinam trochę materiał w miejscu styku drewnianej ramy z boku, mniej więcej wycinam takie prostokąty jak  w gąbce.

Ten wałeczek, który jest widoczny po bokach tapicerki nazywany jest kedrą. Bardzo lubię ten efekt, dlatego większość foteli które tapiceruję mają wszytą kedrę. 
Kedra może wygląda na skomplikowaną ale wcale taka nie jest, to tylko pasek materiału i kawałek bawełnianego sznurka.
Zabieramy się więc za uszycie kedry. Wycięłam pas o szerokości 4 cm, jeżeli chodzi o długość to należy zmierzyć fotel od jednego końca ramy oparcia do drugiego plus kilka cm zapasu ;) Ja miałam pas o długości ponad 160 cm. 


Sznurka używam zwykłego, bawełnianego, do kupienia w pasmanteriach lub np. na allegro jako sznurek do wyplatania makramy.
Sznurek kładziemy na sam środek naszego wyciętego paska i zszywamy go przy pomocy stopki do wszywania zamków jak najciaśniej. 


Następnie po zszyciu wyrównujemy pasek, tak, żeby miał mniej więcej pół centymetra, ważne żeby w miarę możliwości prosto podciąć materiał. 


teraz musimy przyszysć nasz pasek do wyciętego wcześniej materiału. Najlepiej jak zaznaczycie sobie, w którym miejscu zacząć wszywać naszą kedrę, chodzi o to, że część materiału będzie wchodzić pomiędzy siedzisko a oparcie i tam kedra zupełnie nie jest potrzebna, przybijemy jej nadmiar do boku siedziska. Dokładnie tak jak na zdjęciu poniżej.


Kiedy już wymierzyliśmy od jakiego momentu mamy wszyć kedrę, pora zabrać się do pracy.  Kedrę układamy na prawej stronie materiału na samej jego krawędzi dokładnie w ten sposób:


Przyszywamy ją jak najbliżej naszego wszytego sznurka, na rogach musimy naciąć kedrę aby ułożyć ją w kąt 90'

Kiedy mamy przyszytą kedrę pora uszyć bodno, czyli pas dookoła siedziska- zaznaczony czerwoną strzałką.  


Jeżeli chodzi o długość pasa to jest to dokładnie taka sama zasada jak w kedrze, grubość wymierzamy w najszerszym punkcie plus około 2 - 3cm na spód aby móc przybić materiał do ramy siedziska od spodu. Następnie musimy zmierzyć miejsce od którego chcemy wszyć nasze bodno. Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć, że bodno jest przyszyte do kedry dalej niż materiał z siedziska (matko, mam nadzieję, że ktoś to zrozumie:/)
Ja miejsca w których mam zszyć dwa kawałki materiału nacinam sobie nożyczkami, łatwiej wtedy znaleźć punkty odniesienia,  Jak wszystko mamy zmierzone zabieramy się do roboty!  Materiał widoczny od góry to nasze bodno, pod spodem kedra a pod nią przyszyte siedzisko. Materiału na narożnikach już nie nacinamy. 
Następnie nakładamy nasz uszytek, przymierzamy, głaszczemy i sprawdzamy czy wszystko leży idealnie. 


Materiał, który włożyliśmy pomiędzy siedzisko a oparcie, mocujemy tak samo jak owatę na dolnej desce z tyłu oparcia oraz pod spodem siedziska, uwaga na otwory po śrubach, nie zasłońcie ich materiałem, bo później trudno będzie je znaleźć.  
Uwaga ważna rada- aby nasza kedra ładnie nam sterczała, musimy cały materiał z zapasem od spodu ułożyć tak aby był na zewnątrz siedziska. Jeżeli nasz zapas materiału, który powstaje po przyszyciu wszystkich warstw będzie pod materiałem na siedzisku wtedy kedra położy się. Układamy to w ten sposób:



Jak już mamy eleganckie siedzisko zabieramy się za oparcie, postępujemy dokładnie tak samo jak opisałam wyżej, teraz pójdzie już na pewno zdecydowanie prościej :) Jeżeli chodzi o przybijanie materiału oparcia do dolnej deski stelaża ramy od tyłu jak już przepchniemy materiał pomiędzy gąbkami - to najpierw przybijamy materiał a dopiero później owatę- zresztą na pewno się zorientujecie w trakcie obijania, jak przybijecie najpierw owatę, nie będzie można już przybić materiału, więc w przypadku oparcia kolejność jest odwrotna niż przy siedzisku. 
Pamiętajcie tylko żeby wyciąć otwory na śruby w owacie, a później w materiale, jak już mamy wykończony fotel to bardzo ciężko je znaleźć- tak piszę z własnego doświadczenia ;) 

Różnica polega również na wykończeniu dolnej części oparcia. 


Ja podwijam materiał jak wyżej na zdjęciu, po czym zszywam ten fragment ściegiem krytym. Na yt jest sporo filmików jak szyć takim ściegiem, polecam Wam kanał "tapicer w akcji" gdzie pokazany jest dokładnie ten ścieg. Zszyć ten fragment można już po całkowitym otapicerowaniu naszego Liska. 
Jeżeli chodzi o narożniki na oparciu to zaginam je pod spód tak jak na zdjeciu (zresztą tak samo układam je na siedzisku- zapomniałam o tym wspomnieć wcześniej):

 



Uff to już prawie koniec, zostały same plecy :) No i tutaj znowu dałam trochę ciała i nie mam wszystkich zdjęć więc posilę się innymi- z tapicerowania krzesła. Wykrajamy prostokąt materiału na nasze plecy, powiedzmy o 4 cm szerszy niż szerokość pleców i dłuższy w taki sposób aby można go było podwinąć pod spód zarówno od góry oparcia jak i pod spód siedziska. 
Następnie nabijamy materiał tak jak na zdjęciu poniżej: 

tak aby po wywinięciu go naszym oczom ukazała się prawa strona materiału, na ten materiał nabijamy owatę o takich wymiarach jak nasz materiał(może być trochę węższa).

Teraz do akcji wchodzi nasza tylna płyta, o której pisałam na samym początku, teraz jest jej czas. Płytę staramy się ułożyć tak aby jej górna krawęż była maksymalnie wysoko przy górnej krawędzi oparcia. To ona zrobi nam idealną linię prostą naszych pleców. Mocujemy płytę zszywkami , a następnie odginamy naszą owatę i materiał. 

Przybijamy zszywkami od dołu siedziska. 
I teraz mamy dwie opcje, możemy zszyć materiał po bokach pleców ściegiem krytym lub użyć metalowej taśmy, tzw. krokodylka, którym zamocujemy cały materiał. ja tę taśmę kupuję w sklepie www.kameleon.pro. Jeżeli nie chcecie dużo tapicerować to polecam ścieg kryty, może trwa dłuzej, ale zaoszczędzicie trochę gotówki. 
Poniżej "krokodylek":



Taśmę mocuje się zszywkami na skraju oparcia, tuż obok płyty zasłaniającej plecy. 
Następnie przybijamy od dołu siedziska materiał. 


Zaginamy krokodylka palcami tak aby trochę bardziej zaczął przylegać i wpychamy w niego materiał- najlepiej śrubokrętem, później bierzemy płaski malutki śrubokręt i jeździmy nim w środku naszego krokodylka w górę i dół, aby wyrysować na materiale linię w której mamy przyciąć materiał.
Wyjmujemy materiał z wyrysowaną linią, tniemy wzdłuż linii, wkładamy z powrotem materiał i przybijamy naszego krokodylka gumowym młotkiem przez jakiś grubszy materiał, żeby nie zrobić śladów od uderzeń. 

No to już prawie koniec, na spód przybijamy materiał, który zasłoni nam wszystkie zszywki winętrze siedziska (pamiętajcie o otworach na śruby ;))  



montujemy fotel i finito. Możecie teraz otwierać szampana, wino czy co tam lubicie i podziwiać swoje dzieło :) 
ps. Mam wielką nadzieję, że napisałam w miarę logicznie i ktokolwiek to zrozumie, w razie co zapraszam na swojego fb - Zantyrka, messengera, piszcie śmiało, a chętnie pomogę.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wielu przyjemności z własnego tapicerowania.
Marta 











2 komentarze:

  1. Super napisane i wytłumaczone 👍👍😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Cieszę się, że wszystko jest jasne 😊❤️

      Usuń

Tapicerowanie fotela typ 300-190 tzw. "Lisek"

  Dzień dobry:) Jak miło tu wrócić, oj dawno nic nie napisałam nowego, przepraszam bardzo. Nie myślałam, że w ogóle ktoś to czyta, a tu się ...